Ketoza a zdrowie

Czy diety wysokotłuszczowe faktycznie są niezdrowe?

Jak wiadomo zawsze muszę iść pod prąd, jak była ostatnio nagonka na olej kokosowy, gdzie okazało się, że badania przeprowadzone w kłamliwy sposób, ze sfałszowaną konkluzją świadczyły o jego szkodliwości (co zostało oczywiście przez wielu ludzi, którzy mają FAKTYCZNE pojęcie o temacie obalone). W tym artykule zajmę się pozytywnym wpływem diety ketogenicznej na nasze ciało i opiszę kilka korzyści płynących z jej stosowania.

Na wstępie zacznę od tego, że wiele ludzi mylnie odbiera samą ketozę - fakt, że ketoza zachodzi podczas głodówki, nie jest jednoznaczny z tym, że bycie w ketozie jest równie szkodliwe dla naszego organizmu jak długotrwała głodówka. Ketozę określa się jako stan organizmu, gdzie stężenie ciał ketonowych w krwi sięga powyżej 0.5 mM podczas gdy insulina i glukoza trzymana jest na stabilnym i niskim poziomie. Wtedy ciało zamiast pozyskiwać energięz glukozy przestawia się na metabolizowanie tłuszczy, które stają się głównym substratem energetycznym. Nasze ciała są w stanie w bezpieczny i efektywny sposób pozyskiwać energię właśnie z ciał ketonowych pod warunkiem, że jesteśmy zdrowymi osobnikami (nie chorujemy np. na cukrzycę typu I). Pozyskiwanie energii w ten sposób jest efektywniejsze i bezpieczniejsze niż bazowanie na glukozie, pomijając kwestię generowania "spalin metabolicznycj" nie ma wahań poziomu glukozy we krwi, ani ciągłego podnoszenia insuliny jak to ma w przypadku osób bazujących na dietach wysokowęglowodanowych (kurczak + ryż 6x dziennie), co ma swoje zalety u osób insulinoopornych lub cierpiących na cukrzycę typu II czy chociażby u ludzi z kiepską wrażliwością insulinową, gdzie już samo zastosowanie standardowej diety Low Carb - czyli ucięcię większości węglowodanów na rzecz tłuszczy i bazowanie w ciągu dnia głównie na nich, a ładowanie węglowodanów wtedy, kiedy są faktycznie potrzebne (czyli okołotreningowo) powoduje efektywniejsze palenie tkanki tłuszczowej i poprawę wrażliwości insulinowej. Na początku stosowanie tego typu diet może być problematyczne dla osó, które większość życia bazowały na węglowodanach, ale mija to z czasem - u niektórych po kilku dniach, u niektórych tygodnaich, a u jeszcze innych po kilku miesiącach. Dzieje się tak z tego względu, że nasze ciała dostają paliwo, którego nie używały od dawna i zapomniały jak je skutecznie wykorzystywać w przemianach energetycznych. Należy zwrócić uwagę, że mleko naszych matek ma proketogeniczny rozkład makroskładników i będąc karmionym prawdziwym mlekiem z cycka mamy również mamy podwyższony poziom ciał ketonowych we krwi, same tłuszcze są niezbędne do prawidłowego rozwoju ludzkiego układu nerwowego, a karmienie piersią samemu będąc w ketozie również jest w 100% bezpieczne. Ciała ketonowe również działają neuroportekcyjnie, diety ketogeniczne są z powodzeniem wykorzystywane w leczeniu padaczki lekoopornej, niektórych rodzajów nowotworów, a same ketony działają antykatabolicznie dla masy mięśniowej, co można zaobserwować po mniejszej utracie masy mięśniowej na diecie z ujemnym bilansem kalorycznym u większości osób. Mowa oczywiście o suchej masie mięśniowej, ponieważ oczywistym jest, że na samym początku stosowania diety spada poziom glikogenu zarówno wątrobowego jak i mięśniowego, przez co obserwuje się spadek obwodów mięśni i pogorszenie wyników sportowych na początku stosowania diety ketogenicznej. Po adaptacji glikogen mięśniowy zostaje uzupełniony z powrotem, osiągi sportowe wracają do normalnego poziomu - można je oczywiście też poprawić będąc na tego typu dietach, a samo ciało korzysta z glikogenu znacznie oszczędniej.

Ketony nie ulegają glikacji, nie skracają naszej żywotności (tak jak robi to glukoza i insulina) i poprawiają funcjonowanie mózgu - oprócz padaczki diety ketogeniczne są wykrozystywane do leczenia ADHD, choroby Parkinsona, migren, choroby Alzheimera i Lou Gheriga, zespołu jelita drażliwego, cukrzycy typu II i wielu innych schorzeń. Organy takie jak mózg, serce, nerki funckjonują sprawniej używając ciał ketonowych jako paliwa. Jeśli chodzi o serce - zdrowe serce również otacza się tłuszczem (gdzie preferowanym paliwem dla serca jest 18 węglowy, długołańcuchowy kwas stearynowy zawarty m.in. w smalcu) a jeśli chodzi o wykorzystanie ciał ketonowych to zarówno ono jak i ludzki mózg wykorzystują ketony conajmniej 25% sprawniej niż glukozę. Podobnie mają się nasze mitochondria, które są jakby małymi silniczkami - fabrykami energii, które znajdują się w miocytach (włóknach mięśniowych) i zaopatrzają nasze mięśnie w niezbędną do pracy energię. Przerzucając się z glukozy na ciała ketonowe zmniejsza się także produkcja szkodliwych wolnych rodników, co już samo w sobie jest plusem dla naszego organizmu i zdejmuje koleny ciężar z jego barków.

Dieta ketogeniczna inicjuje również zmiany epigenetyczne, którą zwiększają wyjściową moc mitochondriów i sprzyjają produkcji GABA (kwasu gamma-aminomasłowego - więcej na ten temat można zbaleźć tutaj - https://hyperreal.info/talk/gaba-kwas-gamma-aminomaslowy-t38796-10.html ), oprócz tego zmniejsza się produkcja ubocznych, prozapalnych produktów metabolizmu energii, co również w pewnym stopniu odciąża nasz organizm. Krótko mówiąc dieta ketogeniczna wpływa na nasze ciało na wielu, różnych poziomach usprawniając jego funcjonowanie i sprzyjając naszemu zdrowiu oraz długowieczności. Mało tego nasze mitochondrią są wrecz zaprojektowane do wykorzystywania tłuszczy jako paliwa. Gdy funkcjonują one w ten sposób w naszych organizmach powstaje mniej toksycznych substancji, a ekspresja genów produkujących energię zostaje nasilona, co krótko mówiąc sprzyja odzyskaniu zdrowia osobom uzależnionym i nadużywającym węglowodanów. Węglowodany w diecie nie są konieczne - nasze ciało ich wymaganą do prawidłowej pracy ilość może skutecznie zsyntezować z glicerolu i aminokwasów gukogennych, więc wbrew opiniom niektórych "znawców" ketoza nie jest niebezpieczna. Pomyślcie na logikę czy setki tysięcy lat temu nasi przodkowie biegali z glukometrem wp lecaku, badając sobie poziom glukozy i starając się za wszelką cenę dostarczyć węglowodanów, gdy tylko spadnie? Nie - i oczywistym jest fakt, że zdrowej osobie nic nie grozi z tego powodu, że zje na obiad więcej karkówki, a ominie porcję ziemniaczków. W związku z tym, że mitochondria produkują większość energii w naszych ciałach - dostęp do energii jest od nich uzależniony - to z kolei znowu przemawia na korzyść zwiększania podaży tłuszczy kosztem węglowodanów w diecie, ponieważ jak wspomniałem wcześniej taki zabieg usprawnia pracę mitochondriów, a sprawniejsze mitochondria oznaczają więcej energii i lepszą wydolność, ponieważ powtórzę się jeszcze raz - nasze mitochondria zostały zaprojektowanie do używania tłuszczy jako paliwa. Większość osób (ponieważ nie wszyscy z powodzeniem krozystają z diet ketogenicznych) obserwuje dużo pozytywów, chociażby takich jak:

  • poprawa wyglądu włosów
  • poprawa wyglądu cery
  • mniej bolesne miesiączki u kobiet
  • jasność umysłu
  • znacznie mniejsze lub nawet brak uczucia głodu, kiedy już przetrawimy zjedzone pożywienie
  • lepsza koncentracja

Patrząc wstecz gatunek ludzki był na diecie ketogenicznej prawie 3 miliony lat i to właśnie na niej nasze mózgi ewoluowały czyniąc nas tymi, kim jesteśmy teraz - wspominałem już wcześniej, że tłuszcze są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego i, że jako noworodki odżywiające się mlekiem matki również znajdujemy się w stanie ketozy. Reasumując bez odpowiednich tłuszczy nasz mózg nie jest w stanie poprawnie funkcjonować, w dodatku przez niskotłuszczową propagandę zmniejszanie spożycia tłuszczy w diecie kosztem właśnie węglowodanów, a szczególnie cukrów rafinowanych doprowadziło do tego, że nasze mózgi się wręcz kurczą, a atrofia mózgu u osób starszych i choroba Alzheimera, Parkinsona i demencja starsza stają się czymś powszewchnie obserwowanym w naszym społeczeństwie.W międzyczasie nowe badania naukowe skupiają się na badaniu kluczowej rolii ludzkich mitochondriów w regulowanie cyklu komórkowego - procesowi, dzięki któremu zapłodnione jajeczko rozwija się do formy dorosłego człowieka, dzięki któremu krwinki, skóra, włosy i organy wewnętrzne się regenerują, dzięki któremu jesteśmy tym, czym jesteśmy - człowiekiem, zdolnym do samodzielnej naprawy organizmem, a nie bezmyślnym komputerem, wykonującym programy, który ulega degredacji z czasem i wymaga regularnej wymiany, konserwacji i naprawy podzespołów z zewnątrz. Mitochondria nie tylko produkują energiędla naszych komórek, ale właśnei poprzez zarządzanie cyklem komórkowym regulują wszystkie te procesy i poprzez ich optymalizację - optymalizujemy również nasze zdrowie i jakość życia - oprócz tego mitochondria regulująrównież proces STARZENIA się komórek! Co za tym idzie optymalizując ich pracę będziemy cięszyć się młodością dłużej. Teraz wracając do samego wykorzystywania glukozy lub tłuszczy przez mitochondria, proces ten jest metabolizmem tlenowym, ponieważ tlen jest zużywany w trakcie tej reakcji. Energia wyprodukowana przez mitochondria jest przechowywana w swego rodzaju "baterii" czyli ATP. ATP może być transportowane między komórkami i wypuścić energię kiedy zajdzie taka potrzeba. Produkując ATP mitochondria produkują również wolne rodniki, które są niepożądanym produktem ubocznym - teraz poruszymy kwestię paliwa, które wykorzystują mitochondria i tego, że większość błędnie uważa, iż do produkcji energii niezbędne są węglowodany, kiedy to mitochondria zostały zaprojektowane w taki sposób, by opierać się na metaboliźmie tłuszczy. Cały proces w pięciu krokach wygląda tak:

1. Transport paliwa do mitochondrium

Paliwo musi najpierw zostać dostarczone do mitochondrium, gdzie zachodzą wszystkie reakcje. Paliwo może pochodzić z glukozy lub tłuszczy. W przypadku tłuszczy - duże cząsteczki (długołańcuchowe kwasy tłuszczowe) są tam transportowane za pomocą L-karnityny, podczas gdy mniejsze cząsteczki (średnio i krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe) mogą być transportowane bez jej obecności. L-karnityna jest obecna w produktach pochodzenia zwierzęcego, co ułatwia transport kwasów tłuszczowych o dłuższym łańcuchu węglowym. Jeśli energia pozyskiwana jest z węglowodanów muszą one zostać najpierw rozłożone do pirogronianu i wtedy przetransportowane do mitochondriów za pomocą metabolizmu beztlenowego, czyli procesu, który zachodzi bez obecności tlenu.

2. Konwersja dostarczonego paliwa do Acetylo-CoA

Kiedy pirogronian wkracza do mitochondriów najpierw zostaje konwertowany do Acetylo-CoA czyli aktywnego kwasu octowego, tzw. acetylokoenzymu A za pomocą reakcji enzymatycznej, natomiast kwasy tłuszczowe, które już znajdują się w mitochondrium są rozkładane bezpośrednio do Acetylo-CoA - proces ten nazywa się beta-oksydacją.

3. Oksydacja Acetylo-CoA i cykl Krebsa

Cykl Krebsa jest procesem, za pomocą, któego dochodzi do utlenienia (czyli oksydacji) acetylokoenzymu A. Usuwając elektrony z acetylokoenzymu A zachodzi tutaj reakcja, której produktem ubocznym jest dwutlenek węgla - jest to również proces beztlenowy ponieważ zachodzi podczas nieobecności tlenu w mitochondrium.

4. Transport elektronów przez łańcuch oddechowy

Elektrony pozyskane z Acetylo-CoA są transportowane przez różne molekuły jako część łańcucha transportu elektronów wewnątrz mitochondrium. Niektóre z tych cząsteczek to białka inne to kofaktory. Jednym z tych kofaktorów jest właśnie słynny koenzym Q-10 - bez niego produkcja energii przez mitochondria ssałaby pałkę, czyli mówiąc po naukowemu nie byłaby tak efektywna - ten właśnie koenzym jest blokowany przez statyny, co znacznie upośledza metabolizm i zdrowie osób je przyjmujących i było udowodnienie już nie raz w wielu publikacjach naukowych, ale to zupełnie odrębny temat. Wracając do samego procesu metabolicznego tutaj również powstają cząsteczki wody, kiedy tlen wchłania elektrony.

5. Fosforylacja oksydacyjna

Elektrony podróżują wzdłuż łańcucha transportu elektronów i powodują powstawanie wahań napięcią między zewnętrzna a wewnętrzną błoną mitochondrium. Te napięcia prowodzą do syntezy ATP, co właśnie jest nazywane fosfolrylacją oksydacyjną. Tam ATP jest transportowane na zewnątrz mitochondriów, aby komórka mogła ich użyć jako energię w dowolnym celu.

Teraz o tym dlaczego tłuszcze pełnią tą rolę sprawniej od węglowodanów.Gdybyśmy nie mieli mitochondriów metabolizm tłuszczy były raczej kulawy niż efektywny, jednak natura wyposażyła nas w nie i umożliwoła skuteczne wykorzystywanie tłuszczy jako substratu energetycznego. Tłuszcz jest paliwem, które zwierzęta wykorzystują do pokonywania odległych dystansów, pracy, polowań i zabawy. Tłuszcz jest bardziej zasobny w energię niż węglowodany i można z niego wytworzyć znacznie więcej ATP niż z węglowodanów. Z biochemicznego punktu widzenia, jako ssaki wyższego szczebla, posiadające mitochondria powinniśmy spożywać tłuszcze w naszej diecie. W kwestii wydajności procesu produkcji energii z rozpadu cząstęczki glukozy powstaje 36 cząsteczek ATP, z rozpadu cząsteczki tłuszczy powstaje 48 cząsteczek ATP wewnątrz mitochondrium - tłuszcz zaopatrza nas w większą ilośc energii niż węglowodany względem objętości - stąd jego większa kalorycznośc, ale to nie jedyna zaleta.Beta oksydacja, czyli palenie cząsteczek tłuszczu przez mitochondrium produkuje ciała ketonowych, które stabilizują nadmierną ekscytację i stres oksydacyjny w mózgu, który jest związany z wszelkimi jego chorobami (np. właśnie chorobą Alzheimera, Parkinsona czy demencją starczą, mało tego w poprzednim artykule o wit. C tłumaczyłem jak stres oksydacyjny może się przyczynić do powstawania zaćmy czy nowotworów!), to powoduje także zmiany epigenetyczne, dzięki którym powstają zdrowe mitochondria i redukuje nadprodukcję szkodliwych i prozapalnie działających wolnych rodników i nie tylko.

Mitochondria regulują również zjawisko apoptozy czyli swego rodzaju samobójstwa komórek, jest to proces, gdzie stare, niefunkcjonujące poprawnie komórki mogą krzyknąć "Banzai!" i wybuchnąć się w powietrze niczym ruskie kineskopy, zwalniając miejsce dla nowych, jednak kiedy mitochondria zostają uszkodzone i zaczynają wysyłać sygnały do ZDROWYCH komórek - wtedy przestaje być już śmiesznie - właśnie przez takie zachowania, czyli apoptozę komórek mózgowych powstająchoroby nerudegeneracyjne takie jak wspomniana wcześniej choroba Parkinsona, Alzheimera i inne. Dysfunkcje mitochondriów mają szeroko pojęte nieprzyjemne skutki, których nie można ignorować. Katalizatorem takich zachowań są zwykle wolne rodniki, których produkcja przez niezdrowy sposób odżywiania i życia wymyka się spod kontroli, a ich następstwa stają się z biegiem czasu coraz bardziej odczuwalne. Kiedy produkcja wolnych rodników zaczyna być niekontrolowanie wysoka taki stan nazywamy wzmnożonym stresem oksydacyjnym - właśnie on prowadzi do wspomnianych wcześniej chorób i nie tylko - do chorób, które powoduje można zaliczyć również autyzm, zaćmę i demencją starczą. Nasze ciała same produkują antyoksydanty (przeciwutleniacze), o których można przeczytać w poprzednim artykule (o wit. C i przeciwutleniaczach), ale nadużywanie pewnych substancji, niezdrowa dieta i wysoka zawartość węglowodanów w diecie zebrane do kupy powodują, że ich produkcja w naszym ciele może okazać się niewystarczająca - tutaj należy też wspomnieć, że stres oksydacyjny również jest odpowiedzialny za utlenianie się cholesterolu i powstawanie blaszki miażdżycowej i dodać należy, że nie powinno się spożywać tłuszczy podatnych na utlenianie (wielonienasyconych) mając świadomośc, że środowisko, które kreujemy w naszym organiźmie sprzyja powstawaniu stresu oksydacyjnego - na przykład wypicie szklanki tranu czy oleju lnianego (uwaga - kupując olej lniany zwracajcie, by był on wysokolinolenowy, a nie wysokolinolowy! Taki olej trzymajcie również w lodówce!) i popicie go flaszką czystej wypalając przy tym ramkę szlugów nie jest rozsądnym wyjściem. Dlaczego? Mogłoby się wydawać, że właśnie omega-3 są dla nas bardzo ważne, ale należą one do grupy wielonienasyconych kwasów tłuszczowych - stąd w tranie znajdują się również przeciwutleniacze w spotac witamin A i E i są przechowywane w ciemnych, grubych butelkach z zaleceniem, by trzymać je w zimnym i zaciemnionym środowisku - takie kwasy tłuszczowe bardzo łatwo ulegają utlenieniu i są wrażliwe na temperaturę i promienie słoneczne - podczas ich oksydacji powstają właśnie wolne rodniki, a same kwasy tłuszczowe przybierają postać izomerów trans - także jeśli jesteś na diecie wysokowęglowodanowej, zdarza Ci się często sięgać po fast foody, smażyć na przemysłowych olejach roślinnych, używać margaryn, nadużywać alkoholu, narkotyków i papierosów lub żyjesz w ciągłym stresie - warto zadbać o odpowiednią podaż antyoksydantów w postaci suplementów - z tym, że uwaga, nie robić tego potreningowo, gdyż przez swoje działanie hamują one procesy adaptacyjne w naszym organiźmie co oznacza, że częściowo (zależnie od dawki) niwelują efekty treningu.

Ciekawym faktem jest, że mitochodria posiadają swoje własne DNA zwane mtDNA, które odróżnia się od "zwyczajnego" DNA właśnie przedrostkiem mt, gdzie to drugie jest nazywane n-DNA i znajduje się w jądrze komórkowym. mtDNA przekazywane jest przez matkę i oprócz pojedyńczego przypadku, kiedy ojcieć przekazał DNA mitochondrialne swojemu dziecku nauce nie wiadomo o podobnych sytuacjach tego typu. Stąd mitochondria są czasem określane naszą żeńską siłą życiową. Za ciekawostkę można również wziąć fakt, że wszyscy ludzie żyjący aktualnie są powiązani z jedną kobietą, która żyła ok. 150 tys. lat temu, naukowcy również byli w stanie prześledzić jak ludzie wyemigrowali z Afryki i zaczęli rozprzestrzeniać się po reszcie świata właśnie za pomocą mtDNA. To DNA jest ułożone w konfiguracji pierścienia i nie posiada białka chorniącego jego strukturę, dlatego jego kod jest niezwykle podatny na szkody wywoływane przez wolne rodniki - jeśli nie spożywamy wystarczającej ilości tłuszczy zwierzęcych - nie jesteśmy w stanie zbudować funkcjonalnej membrany miotchondrialnej, która będzie utrzymywać je zdrowe i chronić przed śmiercią oraz uszkodzeniami. Stany zapalne również uszkadzają mitochondria - zanik funkcji śmierci uszkodzonego mitochondrium jest obecny w większości chorób - stąd powiedzenie "jesteś tym co jesz" - odżywiając się śmieciami, sami na własne życzenie sprawiamy, że nasze ciało zamienia się w jeden wielki śmietnik, dlatego właśnie większość sportowców stosuje cheat meale raz w tygodniu lub zwraca uwagę na to, by nie więcej niż 10% zapotrzebowania kalorycznego pochodziło z niezdrowych produktów. Autyzm, ADHD, Parkinson, depresja, stany lękowe, starzenie się mózgu itd. - wszystko to jest związane z uszkodzonymi mitochondriami.nDNA zawiera ingormacje, które komórki muszą zakodować białkom do kontrolowania metabolizmu, naprawy i integracji strukturalnej całego ciała, ale to właśnie mtDNA kierują produkcją i utylizacją zasobów energii w ciele - komórki nadal są wstanie wywołać zjawisko apoptozy (umrzeć) nawet jeśli nie posiadają ani jądra ani nDNA. Komórki, które potrzebują więcej energii do prawidłowego funkcjonowania zawierają więcej mitochondriów - organy takie jak mózg, mięśnie, serce, nerki i wątroba zawierają ich tysiące, co przekłada się na nawet 40% masy całych organów. Około 10% całkowitej masy naszego ciała stanowią mitochondria - każda komórka w naszym ciele zawiera ich setki, a samego mtDNA nawet tysiące. Dlatego właśnie, że mtDNA nie posiada białka ochronnego, które mmogłby odpierać ingerencjęz zewnątrz jest niezwykle podatne na neurotoksyczne pestycydy, herbicydy, ekscytotoksyny, metale ciężkie i lotne związki chemiczne. To samo jest ze stresem oksydacyjnym i wolnymi rodnikami - jeśli narażamy swoje ciało na duży stres oksydacyjny warto podjąć kroki prewencyjne, aby w przyszłość nie dotknęły nas poważne choroby neurodegeneracyjne. Zwiększenie produkcji wolnych rodników powoduje, że stres oksydacyjny uszkadza nasze mtDNA i same mitochondria, co prowadzi do nadmiernej ekscytacji komórkowej i procesów zapalnych, które właśnie skutkują różnymi chorobami neurodegenracyjnymi, ale i nie tylko - prowadzi to także do wahań nastrojów i problemów behawioralnych. Inne czynniki, które mogą powodować dysfunkcję mitochondrium to zakażenie wirusowe - takie jak np. wirusem opryszczki - wirusy z tej rodziny mogą atakować nasze mtDNA powodując tym samym dysfunkcję mitochondriów i choroby neurodegenracyjne, gdzie dieta ketogenna jest z kolei czynnikiem, który pozwala ustabilizować nasze mtDNA, ponieważ mitochondria najlepiej funkcjonują zasilane tłuszczami. Jeśli chcemy cieszyć się długowiecznością, zdrowiem i być wolni od tego typu schorzeń powinniśmy być bardziej ostrożni w kwestii tego jakie produkty spożywamy i jaki tryb życia prowadzimy.

Podsumowując i nie zbaczajać dalej z tematu dieta ketogeniczna ma szereg zastosowań, któe efektywnie chronią nasze zdrowie i fakt, że ketoza zachodzi podczas głodówki (mała ciekawostka - ciała ketonowe są był obecne u badanych sportowców w mniejszych stężeniach, którzy będąc na diecie wysokowęglowodanowej wykonywali submaksymalne, powtarzane przez pewien czas wysiłki) należałoby raczej rozpatrywać w kontekście PROTEKCYJNYM, a nie szkodliwym. Stąd zarzuty, że ketoza może być szkodliwa, że niejedzenie węglowodanów to głodzenie się uważam za niesłuszne i u zdrowych osób obniżenie podaży węglowodanów i stosowanie ich tylko wtedy kiedy są NAPRAWDĘ potrzebne - czyli np. okołotreningowo niesie za sobą kilka korzyści, które wymieniłem na początku artykułu. Oczywiście nie każdy będzie czuł się na takiej diecie dobrze i jeśli przez 3 czy 4 miesiące cały czas czujesz się źle - nie ma potrzeby męczyćsię na siłę. Nie uważam, że diety VLCKD są odpowiednie dla każdego, natomiast uważam, że diety z bardzo niską zawartością tłuszczy, szczególnie jeśli jedyne tłuszcze w diecie to tłuszcze pochodzenia roślinnego są dla ludzi NIEZDROWE i należy zadbać o wprowadzenie odpowiedniej ilości zdrowych tłuszczy pochodzenia zwierzęcego do diety - przynajmniej 1g na każdy kilogram wagi ciała. Za przykład można się posłużyć kulturystycznami dietami low fat, gdzie jedyne tłuszcze w diecie to 10ml oleju lnianego lub oliwy z oliwek podawane kilka razy dzien do posiłków opartych o warzywa, suchy ryż i pierś z indyka zazwyczaj kończyły się rozdrażnieniem, kiepskim samopoczuciem, pogorszoną regeneracją, osłabieniem funkcji kognitywnych i spadkiem libido. Miałem też przypadki, gdzie spotykałem sięz podopiecznymi będącymi na na dietach praktycznie całkowicie beztłuszczowych - pieczone, piersi z indyka, warzywa na parze, suchy ryż po 5-6x dziennie - raż, że dobijała ich monotonia posiłków, dwa wracając do negatywnych efektów, które wymieniłem przed chwilą spadek libido był tak drastyczny, że ludzie zapominali od czego mają faję między nogami. Oczywiście z automatu modyfikowałem im diety stopniowo ucinając węglowodany i dokładając tłuszczy ze zdrowych źródłeł, zaczynając od wymiany chudego mięsa na tłuste, przez dorzucenie ziaren kakaowca przedtreningowo, kończąc na tranie i avocado oraz kawie olejem MCT na śniadanie - ponad 90% moich podopiecznych zaobserwowało poprawę samopoczucie i osiągów siłowych, gdy do diety wleciały odpowiednie tłuszcze, a podopieczni na dietach redukcyjnych obserwują więcej energii, szybszą utratą tłuszczu podskórnego, brak uciążliwego uczucia głodu, poprawę osiągów sportowych i wrażliwości insulinowej oraz funkcji kognitywnych - jednak małe, ale: -Po pierwsze nie uważam, że węglowodany są złe - uważam, że ich NADUŻYWANIE jest złe -Po drugie 90% zaobserwowało poprawę, co oznacza, że pozostałę 10% nie odczuło różnicy lub nie czuło siędobrze na tej diecie, co oznacza dieta wysokotłuszczowa nie jestem remedium na wszelkie choroby świata i nie jest dla każdego -Po trzecie zazwyczaj osoby przechodząc z diet wysokowęglowodanowych i niskotłuszczowych na diety o odwrotnej konfiguracji makroskładników nie będą dobrze tolerowały wrzucenia na głęboką wodę, dlatego też zalecałbym obserwowanie organizmu i stopniowe wprowadzanie do diety coraz większej ilości tłuszcze -Po czwarte i ostatnie : uwaga na duże dawki MCT, w tym oleju kokosowego. Bardzo często można zaobserwować po nim bóle brzucha i rozwolnienie z teg względu, że normalnie NIE SPOŻYWAMY takich ilości MCT w diecie. Radziłbym najpierw spożyć inne tłuszcze - np. jajecznicę z boczkiem, odczekać 30 minut i dopiero wtedy spożyć kawę z olejem kokosowym lub MCT. Dawka 20g oleju kokosowego lub 10g oleju MCT na pierwszy raz uważam za rozsądną - tylko pamiętajcie, by nie pić kawy z tymi olejami na pusty żołądek. Sprawdźcie jak reagujecie na konretną dawkę i zwiększajcie 5g oleju kokosowego lub 2g oleju MCT tygodniowo - sam nie tolerowałem ani MCT, ani tłuszczu z kokosa i stopniowo, co tydzień zwiększając dawki udało mi się dojść do momentu, gdzie bez problemu dolewam 30g oleju MCT lub 50g oleju kokosowego do kawy i nie skarżę się na żadne dolegliwości, a na początku bywało różnie. http://www.drmichalak.pl/biochemia_tluszcze.htm http://www.dietaketogeniczna.org/ketoza-co-to-jest/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1867088/ http://genetics.thetech.org/ask-a-geneticist/mtdna-comes-only-mom http://www.drmyhill.co.uk/wiki/Ketogenicdiet-_a_connection_between_mitochondria_and_diet https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2129159/ http://health-matrix.net/2013/01/27/on-viral-junk-dna-a-dna-enhancing-ketogenic-diet-and-cometary-kicks/