Czy ekstrakt z jemioły może mieć wpływ na rezultaty ćwiczeń siłowych?

Czy należy ufać tytułom artykułów "popartych badaniami na ludziach" i jakie to ma faktycznie przełożenie na rzeczywiste efekty.

Uczestnicy badania zostali podzieleni na 3 grupy - placebo, 1g ekstraktu z jemioły dziennie oraz 2g ekstraktu z jemioły dziennie. Badania wykazały, że grupa przyjmująca 2g ekstraktu z jemioły dodała ~3krotnie więcej masy mięśniowej niż grupa placebo oraz straciła ~2x więcej tkanki tłuszczowej niż grupa placebo.

Brzmi ciekawe w dodaku należy zwrócić uwagę, iż w grupie z wyższą dawką ekstraktu zwiększyłą się wrażliwość receptorów IGF-1, co również niesie za sobą pozytywne skutki i wzmacnia odpowiedź anaboliczną organizmu na wystawiony stres - w tym wypadku trening siłowy, co za tym idzie ciało lepiej się przygotowuje na kolejny wysiłek pogrubiając miocyty jeszcze bardziej.

Dodatkowo suplementacja dawką 2g wzmocniła produkcję miogeniny (więcej na ten temat tutaj http://www.uniprot.org/uniprot/P15173 ) oraz zredukowała katabolicznej proteiny atrogin-1 (więcej tu https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC64700/ ).

Dalsza część artykułu i wykresy sugerują jednak, że grupa przyjmująca 1g ekstraktu z jemioły STRACIŁA trochę tkanki mięśniowej i nabrała dodatkowej tkanki tłuszczowej.

Oprócz tego, że badanie dało niekonsekwentne rezultaty (pogorszenie rezultatów w grupie 1g ekstraktu), brak w nim jakiejkolwiek wzmianki o metodyce treningu siłowego, stosowanej diecie, oprócz tego został przeprowadzany zaledwie na 18 osobach (czyli zakłądając, że rozdzielili ludzi równomiernie wychodzi po 6 osób na każdą z testowanych grup) to użyto w nim starszych osób w wieku 55-75 lat.

Na końcu artykułu zostało również nadmienione, iż wysokie dawki jemioły u ludzi są toksyczne, a temat wymaga dalszych badań, niewiadomo również jak od strony chemicznej różnią się europejska i amerykańska odmiana jemioły, a w badaniu została użyta odmiana KOREAŃSKA, gdzie występuje kilkanaście różnych odmian tej rośliny.

Konkluzja nasłuwająca się na język jest taka, żeby nie dać się zwieść tytułom artykułów, nie nabierać się na słowo-klucz "poparte badaniami", a mieć głowę na karku i zawsze czytać źródła do końca, wyciągając przy okazji z tego samemu logiczne wniosku, ponieważ może to być zwyczajna manipulacja danymi i kolejna próba wciśnięcia nam drogich suplementów, które wyszczuplić mogą, ale nasz portfel - mało tego badanie było sponsorowane przez producenta dodatków do żywności, więc wnioski nasuwają się same :). http://ergo-log.com/human-study-mistletoe-boosts-effect-of-strength-training.html