Przepis na domową przedtreningówkę.

Prosta w wykonaniu, składniki do nabycia w sklepie spożywczym i aptece.

Potrzebne są:

  • Sól morska/himalajska
  • Olej kokosowy (rafinowany czy nie - obojętnie) lub jeszcze lepiej olej MCT
  • Masło klarowane
  • Świerzy korzeń imbiru
  • Asparaginian Extra lub magnez z potasem innej firmy
    Bierzecie imbir i kroicie w cieńskie plastry, ma tego być naprawdę dużo, wrzucacie do dużego kufla na piwo paski pionowo tak, by były gęsto upchanie podłuż całego spodu kufla.

Odważacie olej kokosowy/MCT (jeśli chodzi o to radzę zacząć od małych dawek rzędu 20g, ponieważ jelita mogą się zbuntować w przypadku większej ilości - szczególnie u osób, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z kawą kuloodporną) oraz masło klarowane w stosunku 1:1. Ja używam 50g oleju kokosowego i 50g masła klarowanego. Wrzucacie do kufla z imbirem i zalewacie wrzątkiem, mieszając dopóki się nie rozpuści - później czekacie aż ostygnie (przynajmniej 15 minut, żeby imbir naprawdę dobrze się zaparzył).

Kuloodporną kawę z imbirem wypijacie (oczywiście plastrów imbiru nie połykajcie :P ), po czym połykacie płaską łyżeczkę soli himalajskiej czy tam morskiej zapijając małą szklanką wody i do tego 3 tab Asparaginianu Extra.

Teraz : Jak to działa?

Jeśli chodzi o kawę kuloodporną to krótko mówiąc - średniołancuchowe tłuszcze z oleju kokosowe i krótkołańcuchowe z masła klarowanego są momentalnie przerabiane na energię, dają niezły zastrzyk mocy szczególnie w połączeniu z dodatkowo stymulująca kofeiną, a ich termogenny działą synergicznie.
Do tego dochodzi imbir, który rówież ma właściwości rozgrzewające, co sprawi, że w połączeniu z kawą kuloodporną da momentalne pobudzenie, zwiększy temperaturę ciała i pozwoli wykonać efektywniejszy trening - można zaobserwować zwiększającą się temperaturę ciała już 15 minut po spożyciu takiej kawy z imbirem, do tego nagły przypływ energii, jednak bez nadmiernego pobudzenia jak po stymulantach zawartych w przedtreningówkach (oczywiście jeśli nie przesadzi ktoś z kawą ;)).

Elektrolity - są odpowiedzialne za prawidłowe przewodnictwo nerwowo-mięśniowe oraz nawodnienie. Szczególnie jeśli chodzi o sód - po spożyciu takiej łyżeczki (ale małej, płaskiej - nie wrzucajcie broń boże dużych, czubatych łyżek!) komórki mięśniowe chłoną więcej wody i mają lepsze ukrwienie - rzutuje to na mega pompę podczas treningu, gdzie efekt był porównywalny do Nitrobolonu II, który kiedyś jadłem. To wszystko w połączeniu daje nam - Stymulację, szybki zastrzyk energii, pompę oraz prawidłową pracę układu nerwowo-mięśniowego. Pozwala ćwiczyć intensywniej, używać większych ciężarów i ze względu na efekt termogenny wraz z elektrolitami zapobiega kontuzjom. Polecam stestować na sobie, odkąd odkryłem motyw z imbirem i solą przestałem w ogóle korzystać z przedtreningówek.